Zbuduj sobie nowy mózg

Jedziesz samochodem, a kiedy silnik osiągnie odpowiednią wysokość obrotów na minutę zmieniasz bieg nie zerkając nawet na skrzynię biegów. Jedziesz i póki nie wydarzy się coś nieoczekiwanego (inny samochód zajedzie ci drogę, wjeżdżasz na skrzyżowanie w przebudowie) twoje myśli są zajęte innymi, ważniejszymi sprawami. Aż trudno uwierzyć w to, że jeszcze tak niedawno instruktor jazdy co chwilę musiał przypominać ci o takich drobiazgach jak włączanie kierunkowskazu czy zredukowanie biegu przed wejściem w zakręt.

Innymi słowy: robisz to w sposób automatyczny. Automatyzacja polega na tym, że w naszym mózgu (i to w szybkim tempie) powstają nowe połączenia nerwowe, które praktycznie bez udziału naszej świadomej woli wysyłają różne informacje, np. zwalniamy na widok czerwonego światła itd. OK., to super, ale czy można zastosować to w życiu codziennym?

Na szczęście tak. Nasza wolna wola ma do siebie to, że niektóre rzeczy jej się nie podobają – po prostu jest leniwa. Najlepszym przykładem jest poranne wstawanie. Wyobraź sobie, że musisz wstać o 8 rano, ale poprzedniego dnia postanawiasz, że wstaniesz godzinę szybciej i pójdziesz pobiegać, czy przygotujesz smaczne zdrowe śniadanie, zamiast znowu skazywać się na słodzone płatki z mlekiem. Jesteś przepełniony entuzjazmem – tak, to świetny plan, zapewni ci dobrą formę na cały dzień i poczucie dumy z powodu spełnienia przyrzeczenia.

Niestety rano wszystko nie wygląda już tak różowo. Budzik nas denerwuje, otuleni ciepłą kołdrą nie mamy najmniejszej ochoty na wstawanie i szybko wymyślamy różne powody, by pospać dłużej. Najpierw obiecujemy sobie, że wstaniemy za dziesięć minut, potem że za dwadzieścia, aż w końcu w ogóle wyłączamy budzik. To właśnie szatańskie działanie naszej wolnej woli.

Dlatego lepiej zdać się na automatykę, czyli oddelegowanie zadania do naszej podświadomości, która nie zastanawia się, czy poranne wstawanie to dobry pomysł, po prostu wykonuje zlecone działania. W przeciwieństwie do woli, jej energia jest nieograniczona i można dać jej dowolną liczbę zadań do wykonywania. Jednak najpierw musimy ją nauczyć, co ma robić. W tym celu trzeba wymyślić specjalne ćwiczenia. Dla przedstawionego wyżej przykładu najlepszym będzie zorganizowanie podobnej przestrzeni – przebierzmy się w piżamę i połóżmy w pościelonym łóżku. Nastawmy budzik na za 5 minut, a kiedy zadzwoni otwórzmy oczy, wstańmy z łóżka pewnym ruchem i pełni pozytywnych myśli („udało się”, „uwielbiam biegać” itp.).

To, ile razy trzeba będzie powtórzyć dane ćwiczenie, jest sprawą indywidualną. Ważne, że po pewnym czasie zaczniemy wstawać szybciej i w lepszym humorze, a nasza zaspana wolna wola i motywacja nie będą miały nic do powiedzenia.

Dobrym rozwiązaniem na drodze do zmiany jest zatrudnienie coacha.

Jeśli chcesz się przekonać czy potrzebujesz coacha, to pobierz darmowego E-booka http://bit.ly/Iwuk0o

i/lub wejdź na moją stronę dotyczącą coachingu
http://www.coachingskype.com.pl/ .

Zapraszam Cię również na bezpłatną sesję konsultacyjną (jeśli jeszcze nie skorzystałeś/aś) i omówimy twoją sytuację.

Kliknij w link i wybierz dogodny dla siebie termin http://bit.ly/1iAaKNo

Zostaw komentarz